Strony

piątek

Anatomia przypadku.

- Ej, mogę ci odgryźć rekę?
- Nie! Bez ręki będę jak bez nogi... (no dobra, możesz spróbować)
"W taki dzień szary, jak ciężkie Morze Bałtyckie w płowym świetle, nie można było chcieć tego właśnie, co przychodzi. W taki dzień, kiedy ulice są jak morza i odzwierciedlają szare niebo – nic nie można poradzić na żal przepadłych spraw"

D. Vogel, Akacje kwitną: montaże
„Za każdym razem – pisze Lyotard. – gdy dokonujemy aktu przedstawienia, zapisujemy coś w pamięci, coś co mogłoby się wydawać świetna obroną przed zapomnieniem. Wierzę, że jest dokładnie na odwrót. Tylko to, co zostało zapisane może zostać zapomniane, gdyż tylko wtedy możemy wymazać to z pamięci".

Zapominam, zapisuję, zapominam, że zapisałam.

wtorek

Wczoraj taki oto wiersz pokazywał się na ulicznym telewizorze performatywnym.
Niedokładnie spisany, a nawet poprawiony, bo mi nie brzmiało coś. Niemniej jednak:


"Przyjdzie do mnie kostucha, wyjmie żebro z brzucha,
Nakarmi jęczmieniem, zrobi mnie kamieniem"

Skąd takie cudo?

niedziela

"Tę wąską czarną gumkę, którą ściąga włosy
Nocą nosi na ręce żeby nie zginęła
Jej nocne obyczaje są zachwycające
Długo by można na ten temat
Długo by można na ten temat

Wyjechała lecz wróci i niech wraca ciągle,
Niech ciągle powracają jej popołudniowe obyczaje
Poranne i wieczorne
Znowu mam życie, ona mi je robi
Znowu mam życie ona mi je robi"

Marcin Świetlicki, O.

On mi je robi.