Strony

sobota

Idole.

- W tej niebieskiej sukience wyglądasz jak Claire Underwood...
- Nie chcę wyglądać jak Claire Underwood... Chcę wyglądać jak Kaja Paschalska.
Trzy pytania, wokół których kręci się nasz świat:
- zrobi mi herbatę?
- co zje?
- nie lubi mnie już?

I za każdym razem cierpliwie: zrobi, cokolwiek, lubi.


wtorek

Komentarz do rzeczywistości (u Venili). Nie mogę nie zachować go tutaj, bo odbił w sobie kawałek mojego dnia powszedniego:

I tak to właśnie wchodzimy w poniedziałek... Ze skrawkiem chusteczki w kieszeni. Najlepiej takiej wypranej, prawdziwe papier-mache (bez akcentów). 
Przeciąg może przeciągać się w nieskończoność. Czy trzeba zamykać okna na tę okoliczność? Bo jak się zamknie i wpadnie się w zaduch to może być jeszcze gorzej. Najgorzej, że jak się siedzi w zaduchu, to przestaje się go czuć, nawet makrela, która zrzuciła wczoraj skórę do śmietnika, nie przeszkadza. I tak człowiek siedzi, zatęchły, zaduszony, pisze te swoje doktoraty, czyta jakieś blogi o przeciągach i się zastanawia, skąd to ludzie biorą? Te myśli, te światy, selebritysplesze (czemu stenka płacze?), te wszystkie rzeczy. Siedzi i myśli, że mu artykuł milionowy o niczym dla nikogo stygnie. I myśli, że nikogo to nie obchodzi. Może sobie zatęchnąć na amen, a i tak pies z kulawą nogą... Taki to poniedziałek. U jednych przeciągi, u innych zaduchy, a jeszcze inni zapamiętają z tej notki tylko makrelę.

amen.

środa

"I było tak, jakby w tej nocy druga noc się rozwinęła z ciemnej beli, i było tak, jakby w beczce smoły i dziegciu jeszcze coś się rozlało czarniejszego i barzdziej gorzkiego."
J. Dehnel, Matka Makryna

Czegoś tu za dużo.

poniedziałek

"Mam z tobą bóle fantomowe"
(czyt. Boli mnie jak ciebie boli)

Wszystko na okazję nowych atrakcji fizycznych i fizjonomicznych, o których niebawem.